A wiec po 2 dniach pobytu w aszramie, powalilo mnie cos i trzasc zaczelo. A wiec ewidentnie goraczka. Majac cicha nadzieje ze to nie malaria, postanowilam przeczekac jeszcze jeden dzien, bo malo to nieszczesc, i noga zwichnieta i spuchnieta i teraz jeszcze to. Na terenie ashramu znajduje sie jedna luks klinika gdzie konsulktacja kosztuje 500 a zabiegi liczone sa w tysiacach rupii. Zaczelam rozwazac podroz do centrum miasta (ok 30 km) zeby znalezc jakas przychodnie czy lekarza. W miedzyczasie do mojego pokoju zalogowaly sie dwie panie nauczycielki technik jogistycznych zwiazane z ashramem. Od nich dowiedzialam sie ze Guru patronuje tez szpitalowi ajurwedycznemu po drugiej strony szosy, w ktrorym miesci sie tez koledz dla studentow i szkola podstawowa. Ceny przystepne, robia panchakarme, przyjmuja porody i lecza powazne schorzenia. W sam raz jak dla mnie, bo migdaly napuchly mi do wielkosci kurzych jajek, a stawy lamaly mnie niczym atrteretycznego 80 latka. Nie w smak bylo mi jednak pakowanie w siebie antybiotykow, jako ze na noge tez mi zapisali jakis przeciwbolowy silny z ktorym nie do konca bylam pogodzona. Panie byly w tym szpitaliku na panchakarmie czyli calosciowym oczyszczaniu, medycznych wymiotach, lewatywach i mowia ze czuja sie swietnie. Ja im wierze bo wiem skad inand od znajomech co to sie nie mogli doleczyc albo antybiotyki pakowali ze lepiej sie zapakowac do indii i troche sie ayurweda poleczyc. Dobrze sie zlozylo ze lekarz akurat mial przyjsc do nas do pokoju w aszramie wypisac jakies recepty wiec nie musialam w tym stanie sie zastanawiac co i jak. Komenda byla krotka - do szpitala od razu. A wiec jeszcze kwestia przesuniecia kursu - panie wszystko mi pomogly zalatwic i spakowac sie. W szpitalu od razu przytomnie badania krwi na malarie i takie tam - wykluczyli. Do jedzenia tylko kleik ryzowy zeby nie denerwowac organizmu goraczce jakims ciezkostrawnym zarlem. Jeden dzien lezalam patrzac w sufit i w bluzie oraz przykryta puchowym spiworem - po anybiotyku pewnie by zeszlo po 2 godzinach, a tutaj do wieczora sie zeszlo. Nastepnego dnia bylo juz duzo lepiej, a w ciagu dwoch dni postawili mnie calkiem na nogi przy pomocy obrzydliwych jakis suyropow z ziol, soku z imbiru i 2000 roznych tableteczek rowniez z ziol. PO 3 dniach lekarz stwierdzil ze mozna mnie wypisac albo moge zostac i poleczyc noge i opuchniete migdaly pod jego okiem albo sie zalogowac z powrotem do ashramu. Jako ze w ashramie jest drozej, a tutaj mialam mile towarzystwo postanowilam zaczekac na kurs w klinice. (zostalo jeszcze kilka dni po przesunieciu do rozpoczecia nastepnego.). Cuda na kiju wyprawiaja z ta ajurweda. Oczywiscie wszyscy lekarze w szpitalu maja uprawnienia medycyny tradycyjnej, ale w tym szpitalu stosuje sie leczenie zgodne z ajurweda - czyli duzo roznych rozmaitych ziol i oleje, podgrzane mniej lub bardziej. Zabiegi olejowe, czyli masaze, wcieranie, polewanie, nagrzewanie stosuje sie na specjalnych drewnianych lozach ktore troche wygladaja jak lozka tortur, z roznymi srubami, pokretlami oraz rowkami i odplywem oleju. Jest tez wersja "trumienka - grill" gdzie pod czescia do lezenia jest miejsce na gorace drewno a cialo, oblozone okladami z ziol (poza glowa i stopami) przykryte jest wiekiem. Oprocz tego w sali zabiegow znajduje sie masa palnikow gazowych, na ktorych w rondelkach podgrzewa sie oleje, przez co cala ta sekcja jeszcze bardziej wyglada jak cyganski oboz. Moja kuracja polegala tylko na polewaniu prawej stopy i okolic olejem ktory pachnial jak zupa warzywna albo mocno przyprawiony rosol. Zastanawialo mnie nieco niebezpieczne skwierczenie z rondla ale jako ze panie zabiegowe wsadzaly do niego palce - moze znaczylo to ze nie jest taki goracy jakby sie moglo wydawac? Albo one po prostu sa przyzwyczajone. Cialo (albo jego fragmenty) polewa sie coraz to cieplejszym olejem masujac, zeby przyzwyczaic do temperatury - ale gorace jednak jest - zwlaszcza ze olej trzyma cieplo. Niektiorym polewaja kolana, niektorym kregoslupy. Nieraz stosuje sie takie jakby obrecze ktore wygladaja jak z surowego ciasta ktore umieszcza sie punktowo na kragoslupie, oczach itp i do niech wlewa sie olej ktory pozstaje tam przez jakis czas. Oprocz tego wszpitalu przyjmuje sie porody, leczy parkinsona, wczesne stadium raka oraz wszystkie inne schorzenia takze przy pomocu calosciowego odtruwania organizmu, ktore polecane jest wsztystkim a trwa od 7 do 40 dni. Nazywa sie to Panchakarma. Wywoluje sie medyczna biegunke, wymioty, czysci sie zatoki, ale sa tez i masaze, i inne zabiegi dodatkowo majace wspomoc calosciowe odtrucie organizmu, do tego lekkostrawna dieta i duzo roznych dziwnych sokow (a to z buraka, a to z granatow). Do tego lewatywa, wlewanie ziol do nosa i inne atrakcje;) ale naprawde pomaga:)
Przy tym odrobina ziol ktore lykalam kilka razy dziennie, czy polewanie nogi to pikus. Bylam w pokoju 3 osobowym razem z mloda dziennikarka z Punjabu (ktora leczyla kregoslup) i emerytowana pania nauczycielka matematyki z Gujaratu - Manjula. Towarzystwo bardzo przyjemne, dziewczyna oczywiscie swietnie mowila po angielsku a pani nauczycielka slabo ale jakos sie dogadywalysmy. Oprocz tego w pokoju na przeciwko byly jeszcze dwie panie Lotyszki , ktore byly w klinice na 30 dni na pelen program, okropnie to meczace i nudne wiec chcialy na koniec zobaczyc jeszcze jakas plaze. A ja jako ze w koncu nie spotkalam sie z moja Niemka postanowilam je przygarnac i jeszcze raz pojechac na Goa albo do Gokarny (plaza w poblizu Goa ale juz nie Goa) Lekarze wklinice (z ktorych co najmniej polowa to kobiety) w wiekszosci bardzo przyjemni i zaangazowani w swoja prace. Moj pan doktor Giri wyglada bardzo krzepko, z kucykiem, bardzo ciemna skora, szpara miedzy zebami i oczywiscie nieodlacznym dla Hindusow wasem. Przy tym sprawia wrazenie moze nie grubego co bardzo nabitego. Codziennie cwiczy, a jego hobby to poludniowo indyjska sztuka walki o wdziecznej nazwie Yuyutsuhu. Brzmi jak Jujitsu? No wlasnie - a wiec tak naprawde Jujitsu wywodzi sie z Indii a potem powedrowalo do Tybetu i Chin i w Azje no i nazwa sie przeksztalcila.
W miedzyczasie mojego tam pobytu wypadlo swieto holi - w bardzo wielkim skrocie to powitanie wiosny, dzien w czasie ktorego mozna sie trzymac z chlopcami za reke, pic piwo palic marihuane (policja przymyka oczy) chociaz te elementy sa akurat niekonieczne. Natomiast koniecznym elelementem jest polewanie sie i wcieranie w innnych na ulicy (gdzie zazwyczaj sa tlumy) kolorowych farb. Wyglada to troche jak nasz smigus dyngus. Ale wszyscy na twarzach i ubraniach pomazani sa na rozne kolory. Wrzawy jest co nie miara smiechy i gonitwa. Jako ze przy klinice jest i koledz dla studentow medycyny, i szkola i internat to z okien moglysmy obserwowac co tam sie nie dzialo i nawet udalo mi sie zrobic kilka zdjec. Z kliniki wyszlam wypoczeta i wyspana ale na kleik ryzowy i wogole ryz to chyba chwilke nie bede mogla patrzec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz