1. Prawda na dzis; Zamykaj okno w autobusie kiedy osoba przed toba sie wychyla przez okno bo albo bedzie wymiotowac albo plus a wszystko to wyladuje na tobie. Ten kto ma dobry refleks zajdzie wiec dalej.
2. Osoby na dzis: Michael, Aurora
3. Zagadka dnia: gdzie siusiaja kobiety?
A wiec spalam zdrowo 12 godzin. Okazalo sie ze w drugim pokoju u tej samej rodziny spi inny couchsurfer -Michael, postanowilismy razem udac sie na sniadanie oraz zwiedzanie palacu krolewskiego. Ciekawa rzecz ktora zauwazylam w Jaipurze to kobiety za kolkiem i prowadzace skutery, w Delhi widzialam moze ze 4 tutaj jest ich zdecydowanie wiecej. Przy okazji okazalo sie ze Michael pracuje w branzy filmowej, zajmuje sie dystrybucja filmow dokumentalnych oraz edukacja filmowa, jednym slowem mielismy o czym rozmawiac. Wymienilismy tez liczne uwagi na temat Indii. Potencjalnie dzieki temu znalazlam towarzystwo na Goa. Chcialabym jechac na mniej uczesczane plaze a nie do transowego raju, zawsze to wtedy chyba lepiej z kims. Dostalam takze kilka cennych porad zawodowych, wiec mam nadzieje ze nasze drogi jeszcze sie skrzyzuja i bedzie okazja dowiedziec sie wiecej. Takze dzisiaj Puszkar - autobusem. Potem pewnie Mumbaj i Goa, no chyba ze po drodze zdecyduje sie jeszcze zahaczyc o Udaipur - ponoc bardzo piekny. No nic zobaczymy jak to wszystko bedzie wygladac cenowo i pogodowo. Bardzo sie ciesze ze jade do mniejszej miejscowosci. Nie sadzilam ze Indie okaza sie tak meczace. Puszkar to podobno i tak bardzo turystyczne miasto. Problem w tym ze zeby jechac calkiem na wies to trzeba miec znajomych albo musi to byc miejsce pielgrzymek bo inaczej nie za bardzo jest sie gdzie zatrzymac. Pozegnalam sie z moimi gospodarzami i ruszylam tym razem na dworzec autobusowy. Jako ze kobiety powinny byc w oddzielnej kolejce a takiej nie bylo, podeszlam z boku budki i udalo mi sie kupic bilecik do
Ajmer za 82 rp a pozniej zlapac busik za 8 rp do Puszkar. Obylo sie w sumie bez przygod. Troche bylo ciasno ale mialam swoje miejsce, no i wykazywalam sie refleksem wobec plujacych przede mna:). Na miejscu czekala Aurora, ktora poznalam jeszcze w Delhi, z tymze ona akurat nie chciala ogladac Taj Mahal bo bedzie tam wkrotce ze znajomym. Mieszkamy w malym rodzinnym hoteliku za 60 rp. Piekny tarasik. Panie w domu ciagle szyja, piora i daja lekcje gotowania. Puszkar w ciagu ostatnich 10 lat stalo sie miastem bardzo turystycznym tak wiec popyt jest. Z jednej strony to dobrze bo przynajmniej widuja tu bialych ludzi i miejscowi nie swidruja tak oczami. Z drugiej str0ny wiadomo, pelno tandetnych pamiatek, pseudo indyjskich ciuchow, plastikowych gadzetow. No i internet po 30 rp za godzine. Pokoik nie ma okna ale za to ma lazienke. Oprocz tego mieszkancy wstaja o 4, 5 , kaszla i charcza ale tutaj nie da sie kupic zatyczek do uszu. Wszyscy sa tak przyzwyczajeni do halasu ze chyba by umarli jakby sobie zatkali uszy. Zreszta ja np. celowo nie wzielam zadnego walkmana ani urzadzenia grajacego. Staram sie tez w miare mozliwosci rozmawiac z miejscowymi kobietami pytac je o zycie rodzinne, malzenstwo, szacunek rodziny. Tutaj wszystko jest inne ale takze i roznorodne w samych indiach.
Teraz moze o samym Puszkarze. To swiete miejsce wszystkich hinduistow. Tutaj jest jedyna na swiecie swiatynia Bramy oraz swiete jezioro, ktore ponoc powstalo po tym jak Brama upuscil lotos z nieba. Miejsce podobno bylo nawiedzone przez demony.Zeby je wygnac Brahma chciał w miejscowym jeziorze dokonać samounicestwienia (jagna) ale do tego konieczna byla obecnosc jego malzonki, a kiedy jego żona nie przybyła na czas, wówczas poślubił inną kobietę. Rozgniewana Sawitri przeklęła Brahmę, że za karę nie będzie czczony nigdzie poza Pushkar. Tak wiec mozna odwiedzic wszystkie swiete miejsca ale jak sie nie odwiedzi Puszkar to koniec. Atmosfera tutaj w porownaniu do miast jest raczej luzna. Swoja droga bardzo ciekawa rzecz. W miastach mezczyzni siusiaja wprost na ulicach, pod scianami, do urynalow, do bram, na jezdnie, nikt sie jakos nie krepuje. Natomiast bardzo ciekawa jestem co robia kobiety? Rajastan w ktorym znajduje sie Puszkar to takze stan slynny ze swoich pustyn i wielbladzich safari, ale ja chyba sobie takie safari daruje. Poza tym poniewaz to swiete miasto nie je sie tu miesa, nie powinno sie calowac, i nigdzie nie sprzedaja alkoholu (poza jedna knajpa gdzie podaja piwo zawiniete w papier w zawrotnej cenie ok 15 zl gdyz jak tlumaczyl nam kelner musza przeciez dawac lapowki policji). Centralnym punktem miasta jest jezioro, otoczone przez ghaty czyli schody, ktorymi schodza pielgrzmi ktorzy chca wziac rytualna kapiel. Na schody nie wolno wchodzic w butach. Dookola miasta znajduja sie liczne (pustynne ) wzgorza na ktorych wznosza sie mniejsze swiatynie oraz rosna kaktusy. Poki co wdrapalam sie na jedno z nich i podziwialam widoki miasta oraz pustyni. Poki co jest umiarkowanie goraco (ponad 25 st w dzien i calkiem chlodno w nocy) ale za pare tygodni bedzie tu nieznosna spiekota. W samym miescie kroluje ciagnacy sie przez miasto bazar poprzetykany knajpkami oraz swiatyniami. 10 lat temu byl tutaj tylko 1 hotel. A pielgrzymi zatrzymywali sie w grupowych salach(zwanych dharamsalami.) cdn...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz